poniedziałek, 19 marca 2012

Anomalie

Wszyscy, którzy mnie znają, wiedzą, iż jestem paranoiczką. Za 20 lat pewnie będę opowiadać wszystkim na prawo i lewo, jak to ufo jednak steruje wszechświatem, a większość głów Państw liczących się na arenie międzynarodowej to klony pod kontrolą obcych (w tej chwili wystawiam się na celownik alienowskich assasynów). Jesteśmy we Francyji od ponad 2 tygodniu. Nieprzerwanie świeciło tu słońce. Niebo non stop to samo, wiatr z tej samej strony, w ogóle jaki wiatr. Dzień w dzień ten sam kadr filmu, over and over again. Sami na moim miejscu wpadlibyście w paranoję. Co nie? Na szczęście wczoraj cały dzień lało. Lało i wiało. Ale jak się tak nad tym zastanawiam, to dochodzę do wniosku, że obcy establiszment po prostu próbuje uśpić moją czujność. Nie ze mną takie numery.


PS.
Młoda chora. Ja choruję razem z nią. Znaczy się mam kolejną paranoję czyli patrzę jak śpi i mierzę puls, badam kupy i stosuje inne metody pomiarowe współczesnej medycyny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz