czwartek, 15 marca 2012

Czas i przestrzeń

Moi mili, z powodu różnicy 2 godzinnej w ruchu słońca, wszystko mi się rozjebało i rozregulowało. Taki europejski jetlag mam. Primo, praktycznie nie używam telefonu (nie wiem, która jest godzina, w milusińskich podręcznikach o hodowli dzieci, mówią że wszystko trzeba mierzyć w kontekście czasu, kiedy, jak długo itp. - czyli porażka już na pierwszej bazie), nie mam żadnych meetingów pracowych, więc nie wiem jaki jest dzień tygodnia, a co dopiero miesiąca (trudno śledzić mi następne wizyty u lekarzy - porażka nr dwa). Z tymi dniami tygodnia to w ogóle kupa straszna, bo w celu wprowadzenia "względnej regularności w hodowli", bo niby tak lepiej, każdy dzień wygląda tak samo. Żeby się dobić moja zajebista fryzura (nie farbowałam włosów)  wyjazdowa (a co obcięłam kudły przed wyjazdem) wygląda już nie tak wyjściowo, bo nie wzięłam ze sobą suszarki, a miała być super prosta w obsłudze. W tej chwili wyglądam jak połączenie niemieckiej pani zajmującej się pchnięciem kulą za czasów DDR, tudzież Franz Beckenbauer i cała piłkarska reprezentacja Niemiec z czasów lat 70tych. Do tego domalujcie sobie obrzyganą lekko koszulę w kratę rozciągnięte spodenki i sandały i jestem jak ten hipster / bezdomny z kawału z basha. Generalnie AWANGARDA!

PS. Gdyby nie to, że mam obiecane 800 EURO na buty pomyślałabym, że mam depresję!

2 komentarze:

  1. Eh Gosiu
    ja to 800 ełro przez cale zycie nie wydalem :)

    Marek Zegarek

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochany Marku,
    To ledwo starczy na dwie pary :D, tych ktore sobie upatrzylam. Tak wiec wiesz... jakbys mial jeszcze jakies problemy z wydawaniem pienidzy, daj znac :) Moge sie udzielic jako zewnetrzny konsulting :D

    OdpowiedzUsuń